wtorek, 24 marca 2015

Rozdział 2

Weszliśmy do domu i od razu zapytałam się Nialla o mój pokój. Nie chciałam się z nimi zapoznawać nie chciałam znać osób, które ukradły mi brata. Tak samo jak postanowiłam, że na razie im nic nie powiem o Gregu. Greg robił mi potworne rzeczy zaczynając od zwykłych niewinnych klepnięć w pośladek a kończąc na gwałcie i zastraszeniu. Nie mogłam tego nikomu powiedzieć a już na pewno nie rodzicom, którzy by mi nawet nie uwierzyli, ale ja już się do tego przyzwyczaiłam. Przyzwyczaiłam się do ich obojętności względem mnie, ale nie mojej nauki, na której punkcie mieli obsesje. Ja jakoś nie przywiązywałam do niej wagi i spychałam ją na daleki plan. Rodzice dobrze wiedzieli, że wagaruje, pale i ucze się okropnie, ale mieli nadzieje, że przyjazd tutaj mi pomoże. Grubo się co do tego pomylili bo wraz z przyjazdem tutaj stane się jeszcze gorsza.
-Chodz ci pokarze- odezwał się Niall
Widziałam że powoli doprowadzam go do szału, ale o to mi chodziło żeby poczuł się tak samo jak ja gdy mnie miał gdzieś.Weszliśmy po krętych schodach, na korytarzu było 8 par drzwi. Zatrzymaliśmy się przy czwartych drzwiach po prawej stronie. Pociągnęłam za klamkę po czym ukazał mi się biały pokój
-Ściany możesz ozdobić jak chcesz i czym chcesz, ale ściany mają stać na swoim miejscu-powiedział i wyszedł
Widziałam, że ranie go ale on też mnie zranił. Po wyjściu mojego brata postanowiłam, że zacznę ozdabiać ściany już teraz. Nie chciałam na nich nie wiadomo co więc postawiłam, że napisze parę cytatów. Na jednej będzie cytat „Zarwiemy noc, potłuczemy szkła, zedrzemy głos kolejny raz” na drugiej „Pierwsza minuta może być ostatnią, dlatego ceń jak ostatnią” a na trzeciej i ostatniej gdzie coś będzie „Żeby poczuć mój ból musisz się przejść w moich butach”. Założyłam do tego moją flanelową koszule, jensy zmieniłam na ogrodniczki a na głowe żeby chcronić moje włosy założyłam chustkę. Wzięłam do ręki pędzel oraz palete i zabrałam się do pisania. Po niecałych 2 godzinach wszystkie cytaty były gotowe więc zeszłam na dół w poszukiwaniu kuchni. Weszłam do pomieszczenia po prawo schodów i pudło bo była to łazienka, więc wyszłam z niej i weszłam naprzeciwko. To była kuchnia w której wszyscy siedzieli chciałam niepostrzeżenie wziąć szklanke soku i się ulotnić lecz głos Nialla mi przerwał
-Poznaj to Harry, Louis, Zayn i Liam-powiedział
-Super... jestem Miranda a teraz nara-powiedziałam i wyszłam
Wróciłam do swojego pokoju i wyciągnęłam z walizki moją ulubioną piżame.Wzięłam ja do łazienki, z której po 15 minutach wyszłam i położyłam się spać tylko żeby nie musieć z nimi siedzieć.
Następnego dnia wstałam o godzinie 10 i poszłam się ubrać. Wybrałam na dziś szarą bluze i legginsy po czym zeszłam na dół. Nie było tam nikogo więc poszłam do kuchni coś zjeść. Wyciągnęłam z lodówki jogurt a z szafki museli po czym rozsiadłam się na kanapie przed telewizorem. Po zjedzonym posiłku wróciłam do kuchni i dopiero teraz moją uwage zwróciła kartka leżąca na wyspie, na której pochyłym pismem mojego brata było napisane, że poszli do studia a wrócą po południu. Bardzo się z tego ucieszyłam więc poszłam na góre włączyć muzyke i rozpakować walizki. Po rozpakowywaniu rzuciłam się w salonie na kanape. Po chwili usnęłam.
Byłam moim domu w Mullingar a dokładniej pokoju Grega. Ten rzucił mnie na swoje łóżko wyzywając i zaczął całować. Coraz bardziej mnie obmacywał a ja coraz bardziej się wyrywałam.
-Nie ciągnij się suko i tak nigdzie nie uciekniesz-krzyczał
Dobrze wiedziałam że nikt mi nie pomoże ale nadal się wyrywałam
-Nieee...zostaw mnie...póść...-krzyczałam
Obudziłam się z krzykiem a dokładniej zostałam obudzona prz chłopaków
-Fi krzyczałaś przez sen...co ci się śniło?-zapytał Niall
-Yyyy...miałam koszmar a co tobie do tego?-powiedziałam-Jakoś przez tyle czasu się nie interesowałeś a teraz dobry braciszek się znalazł.
-Fi musisz zrozumieć że to była moja szansa ja musiałem wyjechać-mówił
-Kurwa już dawno to zrozumiałam. Wyjechałeś a mnie zostawiłeś samą kurwa z jebaną samotnością a tutaj znalazłeś sobie ich. Gówno o mnie wiesz więc nie próbuj mi wyjaśniać. Nie wiesz jak to jest gdy każdy ma cię gdzieś i każdy się z ciebie śmieje a rodzice wytykają, że nie jesteś taki jak twój brat bo przecież on to jest człowiekiem sukcesu. Nic o mnie nie wiesz zupełnie nic.-mówiłam
Chciałam iść do pokoju, ale czyjaś ręka oplatająca mój nadgarstek skutecznie mi to utrudniła.
-Miranda nie wiń za to Nialla-powiedział Liam
-A kurwa winię jego i was bo to dla was mnie zostawił. Przez jebane 2 lata miał mnie gdzieś a ja głupia sama go wysyłałam na ten jebany casting. Takto zostałby przy mnie i nic by mi się nie stało chronił by mnie przed nim...-krzyczałam
-Przed kim?-wtrącił się Louis
-Przed Gregiem...przed tym jebanym skurwielem, który mnie bił i gwałcił. Znęcał się pomimo, że byłam jego siostrą-wybuchłam nie miałam już siły trzymać tego w sobie.
Na twarzach wszystkich było widać przerażenie.
~~

Hej!
Miałam nie dodawać dziś rozdziału ale skorzystałam z tego, że jestem chora więc mam czas na pisanie.
I jak zdziwieni jesteście takim obrotem spraw?
Czytasz=Komentujesz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz