środa, 5 sierpnia 2015

Dobra i zła wiadomość

Najpierw powiem tą złą wiadomość a mianowicie blog na razie będzie zawieszony. Nie wiem jednak na jak długi czas... nie wiem czy to będzie miesiąc czy 6 miesięcy ale na pewno tu wrócę. Dobrze wiem że was zawiodłam jednak naprawdę nie mam pomysłu na niego. Jest mi bardzo przykro Dobra wiadomość jest taka że powstało nowe opowiadanie.

 klik


Do napisania,
Justine 

sobota, 30 maja 2015

Dziękuje

Hej! Weszłam dziś na bloga, na którym wybiło mi 1000 wyświetleń. Dziękuje za każdy komentarz z waszej strony oraz za każdy osobne wyświetlenie. Zakładając tego bloga nie miałam pojęcia, że po 4 miesiącach będę miała tak dużo czytelników. Choć wiem, że nie pisze perfekcyjnie zacznijmy od tego , że ja nawet dobrze nie pisze to dziękuje.

sobota, 23 maja 2015

Rozdział 5


Perspektywa Nialla
Po skończonym wywiadzie moja komórka zawibrowała i poleciały pierwsze dźwięki As long as you love me.
-Dzień dobry czy to pan Niall Horan?-zapytała osoba po drugiej stronie
-Tak to ja-odpowiedziałem
-Dzwonie ze szpitala św. Wojciecha pańska siostra trafia tutaj około 11-powiedziała
-Co się stało?-zapytałem
-Proszę przyjechać jak najszybciej wszystkiego dowie się pan na miejscu-powiedziała
-Dobrze za 10 minut będę.Dziękuje-odpowiedziałem
-Proszę i do widzenia-odpowiedział głos i się rozłączył
-Chłopaki szybko musimy jechać do szpitala Miranda tam jest.-powiedziałem
-Niall co się stało?-zapytał Harry
-Też chciałbym to wiedzieć powiedzieli tylko że Fi jest tam od 11.-odpowiedziałem
Wsiedliśmy jak najszybciej w samochód i chwile później byliśmy pod szpitalem. Wbiegłem tam szybko i popędziłem do recepcji
-Dzień dobry jestem bratem Mirandy Horan została dziś przywiedziona-powiedziałem jednym tchem
-Tak pańska siostra jest w sali 34 na pierwszym piętrze na końcu korytarza windą w góre i 4 drzwi po lewej-powiedziała pielęgniarka
Cholernie martwiłem się o moją Fi. Bałem się, że po prostu było to coś cholernie poważnego. Doszliśmy razem z chłopakami do jej sali gdzie leżała na śnieżnobiałej pościeli a sama była blada i prawie zlewała się z pościelą. Była podłączona do kilku kabli, które co chwile pikały. Nie mogłem uwierzyć, że za tą cholerną szybą leży moja najukochańsza siostra. Moje oczy zaszły łzami, ale szybko je starłem. Zostawiłem chłopaków na korytarzu a sam poszedłem do pokoju lekarskiego
-Dzień dobry jestem bratem Mirandy Horan. Chciałbym się zapytać co z moją siostrą-powiedziałem
-Dzień dobry jestem lekarzem prowadzącym pańską siostrę. Trafiła tutaj ponieważ zemdlała w karetce niestety przestała oddychać dlatego jest na razie pod respiratorem. Zrobiliśmy badania i niestety jest to co przypuszczałem. Pańska siostra jest śmiertelnie chora niestety muszę to powiedzieć ma białaczkę.-powiedział lekarz
-Ale jak to?-zapytałem
-Miranda ma białaczkę w średnim stopniu, ale jeżeli dawca szpiku się nie znajdzie zostało jej jakieś 2 lata życia. Niestety ma bardzo rzadką grupę krwi i nie wiadomo czy w ogóle znajdziemy dawce.-powiedział lekarz
Nie mogłem już tego słuchać po prostu stamtąd wyszedłem. Po moich polikach spływały potoki łez których nie potrafiłem zatrzymać. Od razu na korytarzu dopadli mnie chłopaki.
-Co z nią?-zapytał Liam
-Jest...ona ma białaczkę zostały jej 2 lata życia chyba że znajdzie się dawca o bardzo żadkiej jak Miranda grupie krwi.-powiedziałem
Widziałem na ich twarzach przerażenie a na twarzy Harrego łzy. Nie mogłem się pogodzić z diagnozą, jak ja powiem to Fi.



3 godziny poźniej
Miranda się wybudziła i to do mnie należał obowiązek, żeby powiedzieć jej o wszystkim.Bałem się że zamknie się w sobie.
-Miranda musimy porozmawiać.-powiedziałem
-Niall co się stało widzę że płakałeś-powiedziała
-Fi posłuchaj mnie bardzo uważnie tylko obiecaj mi, że się nie załamiesz.-odpowiedziałem
-Okej przyrzekam.
-Fi masz białaczkę zostało ci jakieś 2 lata życia jeśli dawca się nie znajdzie.Ale przyrzekam ci że poruszę niebo i ziemie żeby go naleźć-powiedziałem
Prespektywa Fi
Gdy Niall wszedł do sali widziałam że jest coś nie tak ale nie myślałam że aż tak bardzo. Po moich policzkach leciały łzy a ja sama przytuliłam Nialla z całej siły.
-Obiecaj mi że zrobisz wszystko co w twojej mocy aby te dwa lata były dla mnie lepsze niż całe dotychczasowe moje życie-powiedziałam
-Fi jestem pewien, że dawca się znajdzie prędzej czy później-powiedział
-Niall posłuchaj mnie. Cudów nie ma nie oszkujmy się znalezienie dla mnie dawcy graniczy z cudem więc nie liczę na niego-powiedziałam
-Mir ty musisz przeżyć nie tylko dla mnie ale rówież dla Harrego-powiedział brat
-Jak to dla Harrego-powiedziałam
-Po prostu porozmawiaj z nim szczerze-odpowiedział i wyszedł z sali
Nie chciałam na razie z nikim rozmawiać. Nie miałam ani siły ani ochoty na jakiekolwiek rozmowy. Nie zamknę się w sobie zaakceptuje chorobę i będę z nią żyć. Pozbierałam się po tym co mi zrobił Greg to i z tym też sobie poradzę. Nie będę się załamywać tylko żyć dalej pełnia życia.

Lista rzeczy do zrobienia przed śmiercią
1. Polecę do USA
2. Będę szczęśliwa
3 .Pogodzę się z rodzicami
4. Opowiem im całą prawdę (rodzicom)
5. Znajdę przyjaciółkę
6. Nie zranię żadnej bliskiej mi osoby
7.Pójdę na koncert mojego brata


Lista jak na razie jest skończona, ale z czasem dopisze coś. Teraz muszę porozmawiać z chłopakami. A szczególnie z Harrym. Chłopaki weszli do mojej sali i rozwalili się na moim łóżku
-Niall czy rozmawiałeś z rodzicami?-zapytałam
-Nie jeszcze nie ale zadzwonię zaraz.-powiedział
-Liam i Louis chciałabym żebyście jeżeli możecie przywieźli mi torbę z najpotrzebniejszymi rzeczami-powiedziałam
-Okej nie ma problemu powiedzieli i wyszli
-Zayn mógłbyś iść do sklepu i kupić mi wodę coś do jedzenia i czasopismo oczywiście kasę ci oddam-powiedziałam
-Zaraz pójdę a kasy mi oddawać nie będziesz-powiedział
-Harry bo ja chciałabym z tobą porozmawiać. Jak rozmawiałam z Niallem to on powiedział że muszę przeżyć dla ciebie...o co mu chodziło?-zapytałam
-Fi muszę ci to wyznać ja zakochałem się w tobie od kiedy tylko cię zobaczyłem nie potrafię po prostu żyć bez ciebie.-odpowiedział
-Harry ja ciebie też kocham ale my nie możemy znaczy ja nie mogę bo ja umieram a nie chce cię ranić-powiedziałam
-Miranda ty nie umrzesz...ani nie umierasz. Dawca się znajdzie prędzej czy później ale się znajdzie-powiedział i mnie pocałował
Odwzajemniłam jego pocałunek wiedziałam, że chce z nim być ale zwyczajnie bałam się. Bałam się że go zranię albo że to on mnie zrani. Nasze języki toczyły zaciętą walkę aż brakło nam tchu
-Mirando Horan czy zostaniesz moją dziewczyną?-zapytał


~~~
Hej! Dawno mnie tutaj nie było bo już prawie miesiąc. Nie miałam internetu więc nie miałam jak opublikować rozdziału, ale teraz jestem. Mam nadzieje, że przypadnie wam do gustu bo naprawdę się starałam. Jak narazie rozdziały nie będą się pojawiać regularnie bo jestem na etapie poprawiania ocen. 

niedziela, 26 kwietnia 2015

Rozdział 4 cz.1

Już od 2 tygodni jestem w Londynie i to tu poczułam się naprawdę jak w domu. Chłopaki szykują się do trasy a ja mam dużo czasu dla siebie. Pogoda niestety nie dopisuje i od jakiegoś tygodnia dzień w dzień leje deszcz. Wracając do mnie od jakiegoś czasu coraz gorzej się czuje. Coraz szybciej się męczę, częściej kręci mi się w głowie i raz może dwa leciała mi krew z nosa, ale to pewnie z osłabienia.
-Fi jesteś w domu-usłyszałam głos brata z dołu
-Tak na górze-odkrzyknęłam i zaczęłam zakładać moje kapcie
Zeszłam na dół gdzie chłopaki okupowali już lodówkę. Tylko Louis zmył się do swojej sypialni. Podeszłam do szafki ze szklankami, z której wyciągnęłam mój ulubiony kubek i zaparzyłam sobie moją ulubioną ananasową herbatę.
-Jak było w studiu-zapytałam
-Zabawnie-powiedział Zayn powstrzymując śmiech
-Dla kogo zabawnie dla tego zabawnie to wy mnie goniliście z łyżkami-powiedział Liam płaczliwym tonem
Wyobraziłam sobie tą scenkę i w duchu się zaśmiałam.
-A tak poza tym to nagrywaliśmy nową piosenkę -powiedział Harry zadający się wczorajszą zapiekanką
-A ty co robiłaś?-zapytał Niall
-Hmmm...po za nudzeniem się to trochę malowałam i trochę oglądałam telewizje nic szczególnego-powiedziałam siadając przy wyspie -Postanowiłam jutro iść pozwiedzać i po robić zdjęcia-powiedziałam
-Szkoda myśleliśmy, że pójdziemy z tobą ale niestety jutro mamy wywiad i spotkanie z managerem -powiedział Liam wpatrzony w ekran swojego iPhone.
-Nic się nie stanie jak sama pójdę...nie jestem dzieckiem-powiedziałam
Perspektywa Harrego
Miranda jest zupełnym przeciwieństwem Nialla choć można zobaczyć między nimi podobieństwo to charaktery mają zupełnie odmienne. Pomimo to widać, że się kochają. Od kiedy tylko ją zobaczyłem moje serce zabiło mocniej. Pokochałem ją od pierwszego wejrzenia choć wcześniej nie wierzyłem w taką miłość. Miranda jest zupełnie inna niż dziewczyny, z którymi się wcześniej umawiałem. Nie leci ani na kasę ani na sławę. Jakby na nią leciała to od razu wprowadziłaby się do nas a nie dopiero po 2 latach. Miranda pomimo że jest piękna to też bardzo inteligętna. Ja jednak nie wyjawię jej swoich uczuć bo wiem, że i tak by nic tego nie wyszło.
Perspektywa Fi

Wróciłam do swojego pokoju i w spokoju dopiłam herbatę. Niall czasami mnie denerwuje pomimo że jesteśmy w tym samym wieku to zgrywa starszego brata. Mam już jednego i szczerze to mi wystarczy. Co do chłopaków to jakoś się do nich przekonałam nie powiem bo są olśniewająco przystojni a w szczególności Harry w którym potajemnie się podkochuje.
***
Hej! Wracam po długiej przerwie do was z pierwszą częścią 4 rozdziału. Znowu jestem w domu przez najbliższe kilka dni ponieważ ja niezdara jak szłam to rozbiłam sobie nogę o futrynę i nie mogę chodzić...Dziękuje za każdy wasz komentarz, który motywuje mnie do dalszego działania

piątek, 17 kwietnia 2015

Powrót

Hej!
Postanowiłam że będę nadal pisać tego bloga choć początkowo chciałam z niego zrezygnować. Zostaje tutaj mam nadzieje że jeszcze na długo. Jednak rozdział pojawi się dopiero po moich egzaminach więc w okolicach 24 kwietnia. Jak na razie mam tylko jego część ale pełny obraz jego już powstaje w mojej głowie. Mam nadzieje że wytrwacie do następnego rozdziału.

poniedziałek, 30 marca 2015

Informacja

Niestety nie wiem kiedy pojawi się rozdział. Mam tylko jakąś 1/5 a teraz nie mam głowy do pisania, ponieważ wczoraj w nocy moja babcia zmarła i musze się jakoś pozbierać.

wtorek, 24 marca 2015

Rozdział 3

Uciekłam do pokoju nie chciałam nikogo widzieć nie chciałam widzieć w ich oczach tej litości bo na nią nie zasługuje. Chciałam tylko płakać i płakać choć to mi nie pomoże w niczym tylko jeszcze będzie gorzej. Nie cofnie to czasu. Po chwili na schodach było słuchać tupot stóp a chwile później nerwowe pukanie do drzwi. Nie ruszyłam się żeby otworzyć. Któryś z nich otowrzył drzwi i weszli do mojego pokoju. Podniosłam głowe z łóżka i zobaczyłam, że wszyscy są w moim pokoju.Widziałam, że policzki Nialla były mokre od łez, które coraz bardziej napływały do jeg oczu. Pobiegłam do niego i wtuliłam się w niego aby poczuć ten znajomy zapach. Do tej pory pachnie tak samo. Do tej pory używa perfum, które kiedyś kupiłam mu na urodziny. Po za tym pachnie pizzą i moją ulubioną czekoladą.
-Przepraszam-powiedzieliśmy równocześnie
-Fi nie musisz mnie za nic przepraszać przecież to ja cię zostawiłem. Przecież to ja nie odzywałem się przez 2 lata nie spotykaliśmy się kiedy przyjeżdżałem. Chciałbym cofnąć czas i nie zostawić cię na pastwe Grega.To wszystko przezemnie-mówił
-Niall to wcale nie twoja wina. Wyjechałeś żeby spełnić swoje marzenia a ja nie powinnam ci tego zabraniać. Nie spotykaliśmy się też przezemnie bo zawsze jak ty przyjeżdżałeś to ja uciekałam. Nie cofniesz czasu po prostu się stało a tobie nie wolno się obwiniać-powiedziałam-Chciałabym również żeby było tak jak przedtem.
-Fi będzie-powiedział i jeszcze mocniej mnie przytulił
-Chłopaki chciałabym zacząć naszą znajomość od nowa.Jestem Miranda dla przyjaciół Fi-powiedziałam
-Liam-powiedział jeden
-Loius-powiedział drugi
-Harry-powiedział trzeci
-Zayn-powiedział czwarty
-Chodźcie na dół porozmawiać-powiedział Niall
Zeszliśmy do salonu i rozłożyłam się na jednym z foteli
-Chcielibyśmy żebyś powiedziała coś o sobie.-powiedział Liam
-Okej...jestem siostrą bliźniaczką tego tutaj jestem młodsza o 40 sekund. Interesuje się fotografią i rysunkiem. Zupełnie nie umiem śpiewać i chyba to wszystko-powiedziałam
-Hahhahahaha...śpiewasz ślicznie-powiedział Niall
-Nieeeee...-odpowiedziałam
-To zaśpiewaj coś-odezwał się Harry
Put your make-up on/Nałóż swój makijaż,
Get your nails done/Dokończ paznokcie,
Curl your hair/Podkręć włosy,
Run the extra mile/Przebiegnij dodatkową milę,
Keep it slim so they like you, do they like you?/Pozostań szczupła, to będziesz się im podobać.



Get your sexy on/Bądź seksowna,
Don't be shy, girl/Nie bądź nieśmiała, dziewczyno,
Take it off/Zdejmij to,
This is what you want, to belong, so they like you/ To jest to czego chcesz, należeć, to będziesz się im podobać.
Do you like you?/Podobasz się sobie?


You don't have to try so hard/Nie musisz się starać tak bardzo,
You don't have to, give it all away/ Nie musisz, porzuć to wszystko.
You just have to get up, get up, get up, get up/Po prostu musisz się podnieść, podnieść, podnieść, podnieść.
You don't have to change a single thing/Nie musisz niczego w sobie zmieniać.


You don't have to try, try, try, try/Nie musisz tak się starać, starać, starać, starać,
You don't have to try, try, try, try/Nie musisz tak się starać, starać, starać, starać,
You don't have to try, try, try, try/Nie musisz tak się starać, starać, starać, starać,
You don't have to try/Nie musisz tak się starać,
Yooou don't have to try/Musisz spróbować.


-Śpiewasz obłędnie- powiedział Louis i poszedł do kuchni a wrócił z marchewką w ręce
-Wcale nie... śpiewam okropnie-powiedziałam
Pogadaliśmy jeszcze przez parę godzin i poszłam się położyć spać
~~
Miałam dodać w następnym tygodniu ale z powodu braku zajęcia wzięłam się za pisanie i odrazu wam to publikuje. Mam nadzieje, że wam się spodoba
Czytasz=Komentujesz